ENGLISH
Home O nas Kontakt Prawo Linki Galeria Publicystyka Historia Pobierz Rss KOMITET WYBORCZY PARTIA ZIELONI 2018/02/25
Partia Zielonych 2004
wesprzyj naszaangażuj się
MENU
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Aby założyć konto, wypełnij e-deklarację członka/członkini lub sympatyka/sympatyczki.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Home « Nasi Ludzie « Miłka Stępień « Przemówienie Miłki Stępień z inauguracji kampanii wyborczej w okręgu nr 37
PRZEMÓWIENIE



Zieloni 2004 to partia stworzona przez ludzi wywodzących się z różnych środowisk, w większości nie zaangażowanych dotąd politycznie. Są wśród nas głównie ludzie młodzi, studiujący lub tuż po studiach, ale również doświadczeni, pracujący od wielu lat w ruchu pozarządowym – w organizacjach ekologicznych i praw człowieka. Łączą nas wspólne wartości – m.in. dbałość o sprawiedliwość i solidarność społeczną, poszanowanie praw człowieka, różnorodności i odmienności, dbałość o sprawy ekologiczne, dążenie do społeczeństwa i państwa obywatelskiego, w którym obywatele współtworzą nasze państwo, zapewnienie równego statusu płci i wieku, rozwiązywanie konfliktów bez użycia przemocy.



Mam 27 lat, ale zdążyłam już mieszkać na czterech kontynentach: w Afryce się urodziłam, podróżowałam po świecie, ale większość swego życia jednak spędziłam w Polsce. Jestem Polką, ale ludzie często mi się pytają, dlaczego tutaj jestem: tu, w znaczeniu w Polsce i w Koninie... Mam na to prostą odpowiedź: dlatego, że zbyt łatwo jest uciekać i jedynie narzekać na to, co zostawiliśmy za sobą. Trudniej jest podjąć decyzję o powrocie i o podjęciu walki z otaczającą rzeczywistością. Ale tylko dzięki takiej walce jest szansa cokolwiek zmienić.



Dzisiaj chcę mówić o paru rzeczach: o przyszłości, o rozczarowaniu i o nadziei. Przyszłość to dla mnie młodzi ludzie: moi rówieśnicy, którzy masowo emigrują z Polski, bo nie mają pracy oraz moi uczniowie i studenci, którzy nie widzą dla siebie przyszłości, bo nie wiedzą, co będą robić, jak skończą szkołę. To jest właśnie to rozczarowanie... kiedy nasza nowa generacja, wychowana w nowej Polsce, nie widzi w niej dla siebie przyszłości.  I nasza nadzieja tkwi w tym, żeby otworzyć dla nich nowe drzwi ku innym perspektywom... poprzez udostępnienie im porządnej, wielopoziomowej, otwartej na świat i jego różnorodność edukacji i umożliwienie odnalezienia się na rynku pracy dzięki swoim umiejętnościom, a nie poprzez układy i lawirowanie w przepełnionych korupcją firmach.



W swoim doświadczeniu jako nauczycielka angielskiego, często opowiadam anegdotkę o tym, jak to Amerykanin zawsze na pytanie ';jak się masz?'; odpowie: świetnie, rewelacyjnie, dobrze, jak najlepiej, nawet jeśli właśnie spalił mu się dom z całym dobytkiem, rzuciła go żona i odeszła z dziećmi, a z pracy go wyrzucili. Polak natomiast nawet bezpośrednio po wygraniu totolotka znajdzie powód do narzekania... No, ale niestety mamy na co narzekać... bezsilnym rozkładaniem rąk jednak niczego się nie zmieni. I tu też dominuje nasze polskie poczucie rozczarowania własną trudną historią. Chciałabym, żeby ta anegdotka stała się bardziej prawdziwa: czyli, żeby Polacy sobie narzekali, choć nie mają na co... Tak jednak nie jest...



Pytają mnie też znajomi, dlaczego się zajęłam polityką, bo to przecież nie w moim stylu... Inni, którzy mnie nie znają, zastanawiają się, co ja chcę przez to uzyskać... Martwi i smuci mnie takie postrzeganie polityka... przecież powinna taka osoba (przynajmniej w teorii) służyć społeczeństwu i pracować na jego rzecz. Męczy mnie to, że, jak mi powiedziano, nikt nie czyta programów wyborczych, bo nikt już nie wierzy w ich realizację... Że w ludziach, którzy w ogóle chcą się zając polityką, widzi się tylko karierowiczów i osoby nastawione na zysk. I, szczerze powiedziawszy, będę czuła, że przegrałam, jeśli tak kiedyś będę postrzegana. A tu mamy rozczarowanie tym, czym stała się polityka w nowej demokratycznej Polsce: zgniłą, cyniczną i pozbawioną szczerości machiną do mydlenia ludziom oczu.



Nie zamierzam mydlić oczu mych wyborców populistycznymi hasłami, że wszystko naprawię, jeśli mnie wybiorą... może według jakichś tam kanonów dobrego reklamowania swojej osoby tak należy. Ale mam to gdzieś... Nadzieja i przyszłość leży w szczerym i otwartym podejściu do społeczeństwa, które chce żyć w demokratycznym państwie, gdzie jego reprezentanci, posłowie w parlamencie i, radni w samorządówkach działają na rzecz tego właśnie społeczeństwa... I tak zamierzam: nawet jeśli nie zostanę wybrana, dalej będę działała na rzecz zmiany w tym kraju i w tym małym fragmencie świata, jakim jest Konin: aby stał się on nowoczesnym, przyjaznym ludziom, pro-ekologicznym miejscem, gdzie wszyscy czują się szczęśliwi, ponieważ mają dobre szkoły dla swoich dzieci, pracę, w której się spełniają, czyste powietrze, którym mogą oddychać i zdrowe jedzenie, którym mogą się odżywiać i wolność, żeby wyrażać siebie... niby najbardziej podstawowe rzeczy, ale chyba tego właśnie w tym kraju potrzebujemy.  



Nadzieja na lepszą przyszłość tkwi w tym, żebyśmy my, jako politycy nauczyli się nie rozczarowywać swoich wyborców. Nadzieja tkwi w nas.





KONIN, 30 lipca 2005r.



Miłka Stępień

współprzewodnicząca koła konińskiego

Zieloni 2004
Kategorie: Miłka Stępień ·
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Siedziba biura krajowego Partii Zieloni:
ul. Marszałkowska 1 lok. 160
00-624 Warszawa
e-mail: biuro@zieloni2004.pl

www.partiazielonych.pl | www.zieloni2004.pl
15,273,348 Unikalnych wizyt