ENGLISH
Home O nas Kontakt Prawo Linki Galeria Publicystyka Historia Pobierz Rss KOMITET WYBORCZY PARTIA ZIELONI 2017/12/16
Partia Zielonych 2004
wesprzyj naszaangażuj się
MENU
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Aby założyć konto, wypełnij e-deklarację członka/członkini lub sympatyka/sympatyczki.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Home « Publicystyka i Media « Warto przeczytać « Małgorzata Tkacz-Janik: Zielony Nowy Ład, czyli porządek, który spodoba się kobietom, ale najpierw muszą go zrobić
„Młode kobiety wyrażają dziś duże zainteresowanie ekologią, dlatego należy stworzyć możliwości łączenia działań na rzecz ochrony środowiska z pracą kobiet w zawodach wymagających specjalistycznego wykształcenia związanego z zielonymi miejscami pracy.”

Jean Lambert, zielona eurodeputowana z Wlk. Brytanii

Zielony Nowy Ład/Green New Deal

ZNŁ nawiązuje nazwą do gospodarczego projektu „New Deal” Roosvelta z lat 30. XX w. Zapewne wielu czytającym określenie to skojarzy się także z kreacjami Audrey Hepburn w stylu „New Look”. Całkiem dobry trop, jak na początek dywagacji o ZNŁ – miały to być bowiem stroje dla kobiet, które są aktywne na rynku pracy, wykształcone (choćby zawodowo), nowoczesne i niezależne. ZNŁ nie wypracował jeszcze własnego wizerunku modowego, ale być może ekologiczna i futurystyczna odzież produkowana w zgodzie z poszanowaniem ludzkiej godności i dystrybuowana wedle zasad sprawiedliwego handlu stanie się wkrótce symbolicznym odzwierciedleniem tego nurtu. Może, gdy ZNŁ zostanie zinternalizowany przez kobiety stanie się także częścią życia codziennego. Estetycznym i użytecznym artefaktem. Np. wygodnym, pięknym i tanim ubraniem. Ale zostawmy ciuchy i przejdźmy do meritum! Niestety, ZNŁ w swych pierwotnych założeniach jest „ślepy na płeć”. Nie oznacza to jednak, że kobiety na całym świecie powinny być ślepe na Green New Deal. Przeciwnie, to może być bardzo „równościowy porządek”.

ZNŁ/GND – co to właściwie jest?

Pierwszy raport zatytułowany Green New Deal ogłoszony został 21 lipca 2008 przez Grupę „Zielony Nowy Ład" i wydany przez Fundację Nowej Ekonomii. Przedstawia on propozycje strategii mających na celu przeciwdziałanie zmianom klimatu i obecnemu kryzysowi finansowemu. Ten swoisty manifest wzywa do ponownej regulacji finansów i podatków oraz inwestycji rządowych w odnawialne źródła energii. Jego pełny tytuł brzmi: „Zielony Nowy Ład: polityka ścisłej współpracy przeciw potrójnemu kryzysowi: finansowemu, klimatycznemu i naftowemu”.

Dokonując wielkiego skrótu myślowego można powiedzieć, że ZNŁ, to ekonomiczny projekt zrównoważonego rozwoju. Projekt reform globalnego systemu finansowego, podatkowego i energetycznego oraz największych światowych inwestycji. Celem tych reform ma być pobudzenie i zmiana trendów gospodarki światowej poprzez uniezależnienie jej od nieodnawialnych surowców, przeciwdziałanie zmianom klimatu oraz stworzenie milionów nowych (zielonych) miejsc pracy.

ZNŁ: zielone miejsca pracy = dziewczyny na politechniki!

Na razie „zielone miejsca pracy” co – jest niekorzystne dla kobiet, są to miejsca pracy w „meskich sektorach” tj. energetyka, nowoczesne technologie, przemysły ściśle sprzężone z informatyką, innowacyjnością, fizyką przyszłości. Dlatego jeśli chcemy, aby ZNŁ służył kobietom, już dziś walczmy o nasze córki i ich córki, powtarzając hasło: „Dziewczyny na politechniki!”. Mówmy im i powtarzajmy nieustannie: tam zyskacie wolność wyboru drogi życiowej. Tam będą miejsca pracy, pieniądze, możliwość rozwoju – i wasza, i waszych partnerów i dzieci, jeśli tylko będziecie chciały je mieć przyszłość. Wedle Zielonych świat musi się przestawić na zieloną ekonomię i na zielone technologie wytwarzania energii, bo jego kilkusetletni potencjał energetyczny oparty na zasobach kopalnych (nieodnawialnych!) po prostu wyczerpuje się. Kończy się też czas hierarchicznego, patriarchalnego i paternalistycznego modelu władzy, zarządzania, kultury i relacji międzyludzkich. Odchodzi pewna epoka i ta następna może być także waszym udziałem – w rozumieniu równego udziału we władzy i w dystrybucji i redystrybucji dóbr. Mówiąc bardziej obrazowo – możecie stać się udziałowczyniami równych praw, tj. równych zarobków, pozycji na rynkach pracy, równouprawnienia „do” a nie „od”, ale musicie edukować się do równości i edukować następne pokolenia.

Zielony Nowy Ład w jakimś sensie wybiega dalej niż feministyczna ekonomia. Próba zbudowania wykładni NZŁ wokół kwestii kobiecej zakłada, że „nowe zielone łady” powstały w oparciu o wiele podobnych przesłanek do tych, które przyświecały tworzeniu się zrębów feministycznej krytyki tradycyjnej ekonomi (np. łączy je podejście egalitarne) i co wymaga mocnego podkreślenia – podążyły dalej. Niniejszy tekst stara uczynić zieloną perspektywę bardziej przyjazną kobietom.

Ekonomia feministyczna wniosła do analiz ekonomicznych parametry, które wynikają często wprost z podstawowych narzędzi krytyki feministycznej. EF wprowadziła perspektywę płci do ekonomii głównego nurtu udowadniając, że ekonomia ma płeć! Najbardziej jaskrawe tego przejawy to np. „bezkosztowość reprodukcji”, czy prosta zależność często w „konserwatywnej ekonomii” pomijana: im wyższy udział kobiet w pracy zawodowej, tym większy przyrost naturalny. FE powstała w latach 80. jako reakcja na koszty społeczne polityki dostosowań strukturalnych w krajach rozwijających się opartych o zalecenia Banku Światowego i MFW. FE jest więc już dojrzałą trzydziestolatką, ZNŁ, to przy niej szczypiorek. Spróbujmy jednak połączyć te idee. FE rozbija konserwatywne modele ekonomiczne, ZNŁ – wskazuje, w jakim kierunku powinna rozwijać się globalna gospodarka i przy pomocy jakich narzędzi ekonomicznych i społecznych można tę systemową zmianę zacząć wdrażać. Dlatego jeżeli zmiany klimatu są faktem, a „Wojny klimatyczne” codziennością, gdy zasoby naprawdę się kurczą, a coraz więcej ludzi na świecie doświadcza kryzysów różnego rodzaju: ekologicznych, kulturowych trzeba przemodelować system myślenia o świecie i projektowaniu świata. Kryzys jest dziś bowiem już czymś zupełnie innym, niż był kiedyś, dziś kryzys jest rodzajem „codziennego”, „permanentnego” doświadczenia indywidualnego i zbiorowego, elementem postnowoczesnego świata bez porzadku. Zielony Nowy Ład jest więc próbą uporządkowania. Dodatkowo sfeminizowany ZNŁ mógłby stać się holistyczną, równościową perspektywą rozwoju. Skoro więc kobiety są motorem globalnego wzrostu, to ZNŁ, może się stać „porządkiem kobiet”.

Co zrobić, aby tak się stało?

Częściowo już odpowiedziałyśmy/odpowiedzieliśmy sobie na to pytanie, uznając edukację do równości za jeden z najważniejszych parametrów zielonej zrównoważonej przyszłości. Czyli – równość od przedszkola, a może nawet od poczęcia! Kolejną fundamentalną kwestią jest feminizowanie zawodów zw. Z energetyką i technologiami przyszłości, co na pewno przyczyni się neutralizowania a z czasem do likwidowania rozwarstwienia dochodowego wśród kobiet. Perspektywę gender nalzey stosowac we wszystkich badaniach zw. z rozwojem i edukacją. Trzeba bowiem zrównoważyć obecność kobiet na studiach politechnicznych, na kierunkach technicznych, inżynieryjnych i matematycznych, a w wyniku tych działań w sektorach nowoczesnych, zielonych technologii. Ponadto należałoby dodać jako głowne wytyczne: równościowe – administracja i ciała rządowe, parytety w organach decyzyjno-zarzadczych: w biznesie, w polityce i w gremiach planistycznych oraz projektowych we wszystkich obszarach społecznych i gospodarczych.

Jednak największym wyzwaniem przyszłości, które wymaga natychmiastowych politycznych odpowiedzi i praktycznych działań rządów i instytucji globalnych, ale i państwowych jest nomen omen „nowy ład energetyczny” i pytania, które rodzi.
W kontekście równowsciowym jedno z tych pytań interesuje nas szczególnie: o to jak ów ład będzie skonstruowany i jak będzie łączyć wspieranie kobiet z rozwojem energetyki odnawialnej i poprawą jakości życia?

Szansą dla kobiet jest idea tzw. „demokracji energetycznej”, gdzie z konsumentek możemy zmienić się w wytwórczynie energii np. w malych przydomowych elektrowniach lub podjąć pracę przy produkcji technologii OZE. Potwierdzają to przykłady z Indii (Grameen Shakti, Bangladesz), gdzie systemy mikropozyczek dla kobiet pomagające w zainstalowaniu na obszarach wiejskich ponad 100 tysięcy paneli słonecznych stworzyły możliwości zarobkowania, przeżycia, ale i rozwoju. Rozwój OZE jest w ogóle szansa dla rozwoju obszarów wiejskich, czyli tych, gdzie kobietom jest szczególnie trudno wejść na rynek pracy.

Byłoby to dobre rozwiązanie także na gruncie polskim. Jednak na razie nie istnieje ani „polski ład energetyczny” ani „polski zielony Ład”, a tym bardziej nikt tu nie słyszał o „zielonych miejscach pracy”, o „zielonych miejscach pracy dla kobiet” nie wspominając. Tymczasem wiele takiej pracy lezy w zasiegu ręki, i gdyby tylko zwiększyć zainteresowanie kobiet projektami realizowanymi przez Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska, które sa dysponentem i podmiotem zarządzającym dystrybucją środków na realizacje np. projektów termomodernizacyjnych, korzystanie z dobrodziejstw tych środków stałoby się także udziałem kobiet. W szerszej skali – w Polsce z dokumentów strategicznych rożnych szczebli wyziera brak „zielonej perspektywy”. I tak „Polska 2030 – wyzwania rozwojowe” słynny plan ministra M. Boniego nie zauważa w ogóle szans rozwojowych ani w zielonych technologiach, ani np. w wyrównywaniu płac kobiet i mężczyzn. W strategii rozwoju Polski – w przeciwieństwie do wielu europejskich strategii nie dokonano koniecznych w nowej ekonomii przewartościowań i nie zamieniono „kolonialnych”, nierównościowych inwestycji w inwestycje w zielone miejsca pracy w takich sektorach jak: energetyka odnawialna, budownictwo, czy w wielkim obszarze rynku pracy związanym z poprawianiem efektywności energetycznej. Zarówno zielona, jak perspektywa równości płci pomijane są tam zupełnie.

O zachowanie równowagi genderowej dbają w Polsce wyłącznie Ci, którzy są przymuszeni przez kryteria wynikające z programów europejskich z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Trudno to nawet skomentować.

Podsumowanie

Jeżeli uczynimy z ZNŁ projekt bardziej wrażliwy na płeć i zgodnie z przesłankami EF i ZNŁ uznamy, ze PKB nie ani jedynym, ani najważniejszym czynnikiem rozwoju, to będziemy mogły włączyć do metod analizy ZNŁ wskaźniki oraz oceny wpływu ZNŁ na kwestie równouprawnienia. Znamy to już z gen derowego budżetowania i równościowych perspektyw rozwoju. To będzie pierwszy etap kobiecych porządków w obrębie ZNŁ.

Wydaje się, że w Polsce wykonywanie tej oceny można by powierzyć lokalnym pełnomocnikom/pełnomocniczkom ds. rownego statusu kobiet i mężczyzn, powołanych w przeddzień prezydencji. Ponadto dobrą platformą mogłoby się okazać wdrażanie na różnych poziomach lokalnych: gmina/województwo/miasto Europejskiej Karty Rowności Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym

Nasze, kobiet – programy wyborcze winny zawierać te ww. elementy budżetowania pod kątem płci. Takie postulaty pojawiły się już wielokrotnie w programach partii Zieloni 2004 i Partii Kobiet oraz Kongresu Kobiet. Nie można tego zaprzestać.

Zielone miejsca pracy, to mogłyby być przy odpowiednich strategiach rozwojowych także miejsca pracy wyrównujące szanse obu płci. Jeżeli dodatkowo jak twierdzi Franziska Keller, niemiecka euro deputowana, GND to nie tylko nowe miejsca pracy w sektorach nowoczesnych technologii, ale to także stworzenie większej ilości miejsc pracy związanych z edukacją i opieką, to spróbujmy uczynić z Zielonego Nowego Ładu – Kobiecy Ład, bo bez kobiet to się nie uda.

Małgorzata Tkacz-Janik jest przewodniczą Zielonych i radną sejmiku śląskiego. Tekst ukazał się w "Femce" - numerze magazynu przygotowanego na III Kongres Kobiet. Przypisy pominięto.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Siedziba biura krajowego Partii Zieloni:
ul. Marszałkowska 1 lok. 160
00-624 Warszawa
e-mail: biuro@zieloni2004.pl

www.partiazielonych.pl | www.zieloni2004.pl
14,961,285 Unikalnych wizyt