ENGLISH
Home O nas Kontakt Prawo Linki Galeria Publicystyka Historia Pobierz Rss KOMITET WYBORCZY PARTIA ZIELONI 2018/05/23
Partia Zielonych 2004
wesprzyj naszaangażuj się
MENU
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Aby założyć konto, wypełnij e-deklarację członka/członkini lub sympatyka/sympatyczki.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Home « Publicystyka i Media « Zieloni 2004 w mediach « Magazyn Kreatura: Praca płatna i niepłatna a dobrostan społeczeństwa
Temat kobiet i ich równych praw cały czas stanowi na polskiej scenie publicznej pewnego rodzaju novum, choć już w większości krajów znajduje się w mainstreamie życia politycznego i społecznego. Znaczną zasługę na rzecz zaistnienia takiej sytuacji trzeba przyznać strategii gender mainstreaming, która wprowadza na teren instytucjonalny konieczność baczenia na przestrzeganie zasady równości płci tak w odniesieniu do planowania działań, jak ich przeprowadzania i ewaluacji. Zwracanie uwagi na sprawy płci i związanych z nią różnic społeczno-kulturowych zaczęło prowadzić do przewartościowywania wielu dotychczas niepoddawanych w wątpliwość założeń i zjawisk, takich jak feminizacja zawodów związanych z opieką i edukacją czy praca domowa. Łącznikiem wielu tych zjawisk i problemów okazuje się być praca, która we współczesnej rzeczywistości podlega przewartościowaniu i stopniowo zmienia swoją definicję, dodatkowo komplikując zagadnienie pracy kobiet. Ta tematyka była w sposób wyraźny podejmowana podczas 4 konferencji Green Economics Istitute zorganizowanej w dniach 31 lipca - 1 sierpnia w Oxfordzie.

Wkluczenie kobiet w obszar sfery publicznej nie kończy się na udzieleniu im praw politycznych oraz na wpuszczeniu ich do szkół i na rynek pracy, ale wychodząc od tych posunięć prowadzi do zasadniczej zmiany postrzegania pewnych zjawisk. W tym kierunku prowadzą też uwagi Agnieszki Graff wypowiedziane podczas Kongresu Kobiet w czerwcu br., że potrzebujemy parytetów tak w polityce, jak i w domu: powinnyśmy mieć połowę miejsc w Sejmie, a mężczyźni powinni mieć połowę obowiązków domowych. Można przypuszczać, że wraz ze wzrostem zaangażowania kobiet w życie polityczne będzie ono traciło swój bezosobowy i kapitałowy charakter, a wraz ze wzrostem zaangażowania mężczyzn w pracę w domu będzie postępowało także jej dowartościowanie i zmiana jej postrzegania. Sue England podczas konferencji w Oxfordzie podkreślała, że większość pracy, jaka jest wykonywana jest pracą niepłatną. Dotyczy to zarówno pracy domowej, jak i pracy na rzecz społeczności lokalnej czy działalności pomocowej. Ta niepłatna praca w sposób znaczący przyczynia się do dobrostanu społecznego, mimo iż nie wypracowuje bezpośredniego zysku kapitałowego. Niemniej jednak, jak wskazuje magazyn "Economist", jeśliby wszyscy, którzy wykonują niepłatną pracę zatrudnili się na tradycyjnym rynku pracy, to zajęcia przez nich dotychczas wykonywane musiałyby być opłacane albo z kieszeni prywatnej, albo z publicznej.

Problem, jaki prowokuje praca domowa jest złożony i wydaje się, że nie ma na niego prostych rozwiązań. Odpowiedzią nie wydaje się po prostu płacenie pensji gospodyniom domowym i to nie tylko ze względu na trudność z wyliczeniem wartości ich pracy, takie wyliczenia już były bowiem dokonywane, ale z jednej strony ze względu na sprzeciw w zamienianie w ten sposób domu w przedsiębiorstwo, z drugiej ze względu na argument, że nie pomoże to w "wyciąganiu" kobiet z domu i ułatwianiu im podjęcia "normalnej" pracy, natomiast wzmocni stereotypy dotyczące kobiet.

W tym momencie powinnyśmy wziąć pod uwagę także fakt, że społeczeństwo Europy starzeje się a średnia dzietności wynosi 1,6 dziecka na kobietę. Nie tylko praca przy dzieciach i nad garnkiem z zupą dla męża jest pracą niepłatną. Czy możemy bowiem powiedzieć, że na emeryturze już nie pracujemy?, czy nie sprzątamy, nie uprawiamy działki czy przykościelnego ogródka, czy nie niańczymy wnuków i wnuczek? Należałoby zatem zastanowić się w sposób gruntowny także nad systemem emerytalnym i jego sprawiedliwością, ponieważ może i praca niektórych mężczyzn dobiega końca przed końcem ich życia, to praca kobiet nie kończy się nigdy, choć na ogół one nie dostają emerytury, pozostając uzależnione od niepracującego męża i mu usługujące.

Okazuje się zatem, że tym, co musi nastąpić jest przewartościowanie pojęcia pracy i osoby pracującej. Praca nie jest wykonywana tylko na rynku pracy. Praca, czego powinniśmy być powszechnie świadomi i powszechnie świadome, nie jest przede wszystkim towarem; jako towar funkcjonuje na rynku pracy, jednak jest przede wszystkim twórczą i zachowawczą działalnością człowieka. Pracą jest tworzenie, sprzątanie, opieka, wszystkie rodzaje aktywności jakie podejmujemy dla węższego bądź szerszego dobra wspólnego i jako taka powinna być doceniana. Pracą nie jest tylko kręcenie kluczem w fabryce Forda, czego konsekwencje pokazał nam Chaplin, pracą jest nie tylko produkcja i usługi.

Obecnie obserwowane jest przejście od społeczeństwa opartego na przemyśle do społeczeństwa opartego na wiedzy. To wiedza i umiejętności z niej korzystania stanowią obecnie podstawowy kapitał. Powoduje to odejście od ciężkiej pracy produkcyjnej ku bardziej "miękkim", a w efekcie także bardziej "elastycznym" formom zatrudnienia, w odniesieniu tak do miejsca, jak i godzin pracy. Praca, przyczyniając się nadal do rozwoju społeczeństwa i do jego dobrobytu, staje się przez to często mniej wymierna.

Jak odpowiedzieć na te wszystkie problemy związane z pracą, rynkiem pracy, pracą domową i społeczną? Jak podkreślała Sue England konieczna jest przede wszystkim zmiana podejścia do pracy i jej definicji. Powinniśmy zacząć doceniać zarówno pracę płatną, jak i niepłatną. W odniesieniu do płacy za pracę domową i społeczną nie stanowi odpowiedzi ustalenie za nie określonych pensji. Także rozwiązanie zaproponowane przez prof. Magdalenę Środę jeszcze w czasie pełnienia przez nią funkcji pełnomocniczki rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, aby przez czas pozostawania przez kobietę w domu z dziećmi, gdy mąż pracuje, zbierała się dla niej niewielka emerytura na najtrudniejszy dla niej czas, gdy dzieci z domu odejdą i nie będzie się dla kogo z miłości poświęcać, a się zostanie bez własnych pieniędzy, wydaje się mimo dobrych chęci nie rozwiązywać całości problemu. Właściwe rozwiązanie musi być bowiem rozwiązaniem kompleksowym, obejmującym także inne formy niepłatnej pracy i może nie stygmatyzować domu jako przedsiębiorstwa.

Tym rozwiązaniem może być wprowadzenie Dochodu Podstawowego, zwanego także Dochodem Obywatelskim. Dochód Podstawowy to idea dyskutowana od lat na Zachodzie, która doczekała się już kilku pilotażowych implementacji uwieńczonych sukcesem. W sposób trwały została zaś wdrożona na Alasce. Polega ona na wypłacaniu określonej wysokości środków niezbędnych do życia każdemu obywatelowi i każdej obywatelce kraju niezależnie od wieku i czynności zawodowej tak, by starczało na jedzenie, ubranie, transport, mieszkanie. Jednym z celi, jakie stawia przed sobą idea Dochodu Podstawowego, jest pozwolenie osobom, które zajmują się domem, swoim otoczeniem, lokalną społecznością czy opieką nad chorymi na nie odkładanie swoich zajęć ze względu na konieczność przeżycia, a zatem podjęcia pracy zawodowej kosztem innych aktywności.

Nie jest prawdą, że człowiek pozostawiony bez bata nad sobą nie będzie nic robił, większość ludzi bowiem lubi tworzyć, pomagać, utrzymywać swoje otoczenie czyste i estetycznie zadbane, co wymaga nieustannego zachodu. Jeśli oczywiście poszczególne jednostki chcą poprawiać swój byt i piąć się w górę po drabinie społecznej i ekonomicznej powinny mieć również możliwość na podjęcie dodatkowej pracy zarobkowej, nie uszczuplając ani nie odbierając sobie tym samym Dochodu Podstawowego.

Nie jest też prawdą, że państwa nie stać na taki wydatek. Oczywiście potrzeba dokładnych wyliczeń ekonomicznych odniesionych do poszczególnej konkretnej sytuacji. Niemniej jednak już na zdrowy rozsądek biorąc, przy likwidacji kosztownych systemów opieki społecznej, które zazwyczaj nie docierają do najbardziej potrzebujących oraz przy wprowadzeniu podatku od dóbr luksusowych, wprowadzenie Dochodu Podstawowego wydaje się możliwe.

Potrzebna do tych posunięć jest przede wszystkim zmiana paradygmatu myślenia oraz nie zamykanie się na nowe rozwiązania i wyzwania współczesności. Konieczna jest też troska o nasz wspólny dobrostan, nie tyle nawet dobrobyt liczony w PKB na głowę, który nie odzwierciedla realnego poziomu życia społeczeństwa, ale stanowi matematyczne wyliczenia przydatne do ideologicznej manipulacji. Zyski wielkich firm nie przekładają się bezpośrednio na poziom edukacji naszych dzieci, na jakość służby zdrowia, na estetykę otoczenia, na doświadczane zadowolenie z życia obywateli i obywatelek. Z tego względu przydatne są także inne wskaźniki, ale przede wszystkim nie koncentrowanie się na zapewnianiu wzrostu zysków ponadnarodowym korporacjom, a na powszechnie odczuwanym dobrostanie. Do tego dobrostanu zaś konieczne jest wymierne docenienie prawdziwie użytecznej i twórczej pracy niepłatnej.

----------------------

Green Economics Institute jest globalną organizacją naukową skoncentrowaną na zagadnieniach związanych z "zieloną gospodarką". To "zielony think tank" w skali globalnej, w którym uczestniczą osoby ze wszystkich kontynentów. Miriam Kennet, przewodnicząca GEI podczas swoich wystąpień powtarza, że gospodarka jest zbyt istotną dziedziną życia społecznego i jednostkowego, by ją oddać ekonomistom. Z takiej perspektywy wynika konieczność działania interdyscyplinarnego w odniesieniu do świata naszego życia, którym powinniśmy i powinnyśmy racjonalnie zarządzać, a nie wykorzystywać mając na celu jedynie postępującą akumulację kapitału. Zielone myślenie w gospodarce jest nastawione na zrównoważony rozwój z poszanowaniem zasad sprawiedliwości społecznej i środowiskowej. Sprawiedliwość społeczna wymaga między innymi sprawiedliwości genderowej i równości płci, zgodnie z zasadą głoszoną także przez polską partię Zielonych 2004, że demokracja bez kobiet to pół demokracji.

Link do tekstu
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Siedziba biura krajowego Partii Zieloni:
ul. Marszałkowska 1 lok. 160
00-624 Warszawa
e-mail: biuro@zieloni2004.pl

www.partiazielonych.pl | www.zieloni2004.pl
15,647,503 Unikalnych wizyt