ENGLISH
Home O nas Kontakt Prawo Linki Galeria Publicystyka Historia Pobierz Rss KOMITET WYBORCZY PARTIA ZIELONI 2017/10/23
Partia Zielonych 2004
wesprzyj naszaangażuj się
MENU
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Aby założyć konto, wypełnij e-deklarację członka/członkini lub sympatyka/sympatyczki.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Home « Publicystyka i Media « Zieloni 2004 w mediach « Gazeta Wyborcza: Zielone rośnie
Link

Zielone rośnie
Bartosz Lech* 2009-06-16, ostatnia aktualizacja 2009-06-16 13:32:01.0

To nie projekt lewicowy poniósł w wyborach do Parlamentu Europejskiego klęskę, tylko socjaldemokratyczny establishment. Lewicowi wyborcy w wielu krajach postawili na Zielonych i ekologów, którzy awansowali do rangi czwartej siły politycznej w Unii

Czy rzeczywiście Europa skręca na prawo, jakby to sugerowało zwycięstwo wyborcze partii centroprawicowych we wszystkich dużych krajach Unii? Z tytułów w "Gazecie Wyborczej", z wywiadu z Jadwigą Staniszkis ("Koniec podziału na prawicę i lewicę, "Dziennik" 9.06.2009), można wywnioskować, że projekt lewicowy poniósł klęskę. Ale czy ten powyborczy wniosek jest uzasadniony?

Faktem jest, że partie socjaldemokratyczne dostały czerwoną kartkę od swoich wyborców, którzy w znacznej części nawet nie pofatygowali się do urn (stąd niska frekwencja). Wyniki te raczej nie dziwią, biorąc pod uwagę, że lewicowe elity nie przedstawiły wyborcom w Unii prawdziwej alternatywy wobec prawicy, zwłaszcza w kluczowej kwestii walki z kryzysem ekonomicznym (nie wystawiły nawet kontrkandydata dla José Manuela Barroso na szefa Komisji Europejskiej, co było ewidentnym błędem). W Parlamencie Europejskim ubiegłej kadencji socjaliści w najważniejszych dla lewicy kwestiach - jak np. dyrektywa o maksymalnym czasie pracy czy dyrektywa usługowa, która wprowadziła liberalizację, nie gwarantując jednak obywatelom dostępu do usług użyteczności publicznej jak edukacja czy ochrona zdrowia - unikali pojawiania się na głosowaniach albo wręcz cicho wspierali poprawki prawicy i liberałów, wstrzymując się od głosu.

Porażka lewicy "trzeciej drogi", współrządzącej de facto z dominującą w Unii centroprawicą, była do przewidzenia. Nie oznacza to jednak zmiany poglądów lewicowych wyborców. Poparli oni Zielonych i inne partie o zdecydowanie lewicowym programie. To Zieloni są jedyną grupą w Parlamencie Europejskim, która w tych wyborach odnotowała wyraźny wzrost poparcia i uzyskała większą liczbę deputowanych, awansując na czwartą rodzinę polityczną w Unii. Konsekwentnie proeuropejski, nowoczesny program przestawienia energetyki w Unii na nowe technologie ograniczające emisje szkodliwych gazów cieplarnianych oraz walki z kryzysem z poszanowaniem równowagi ekologicznej (przy równoczesnym tworzeniu nowych, wysoko opłacanych miejsc pracy) pozwolił na ten spektakularny sukces. Ecolo w Belgii zdobyli 23 proc. głosów w części frankofońskiej. We Francji L'Europe Ecologie z Danielem Cohn-Benditem, liderem Maja '68, uzyskali historyczny wynik 16,2 proc., wobec ledwie 16,8 proc. socjalistów (w aglomeracji Paryża to Zieloni byli górą). Wzrost poparcia odnotowali Zieloni także w Holandii, Szwecji, Finlandii, Danii, Grecji, Luksemburgu oraz utrzymali dobre notowania w Niemczech i Austrii. Lewicowi wyborcy poparli raczej spójne, konsekwentne i nowoczesne ruchy polityczne opowiadające się za radykalną i natychmiastową zmianą polityki ekonomicznej w Unii, a nie współpracujący z prawicą socjalistyczny establishment.

Dodatkowo wbrew sugestii prof. Staniszkis nie należy wrzucać Szwedzkiej Partii Piratów do jednego worka śmiesznych partyjek razem ze skrajną prawicą. Ta partia, choć mała, uzyskała znaczący wynik w Szwecji. Jej program jest zdecydowanie lewicowy. Walczy o wolny dostęp do dóbr kultury oraz przeciwko patentowaniu algorytmów używanych do tworzenia oprogramowania komputerowego przez wielkie koncerny, co skutkowałoby np. dyktowaniem cen na programy służące do badań nad udoskonalaniem medycyny. Piraci odwołali się do lewicowych wartości w nowy i oryginalny sposób. Choć sam temat nie jest nowy - w poprzedniej kadencji Parlamentu Zieloni konsekwentnie toczyli walkę o zakaz patentowania algorytmów i udało im się zmusić wspierającą wielki biznes centroprawicę do wycofania się z tych pomysłów.

Program Zielonych jest dziś na tyle atrakcyjny dla wyborców w Unii, że praktycznie wszystkie partie, z centroprawicą i Barrosem na czele, deklarują dziś walkę ze zmianami klimatycznymi. Tymczasem prawica mimo że liczniejsza jest słabsza - bo podzielona. Chadecka Europejska Partia Ludowa (ugrupowanie m.in. Tuska i Berlusconiego), która pozostanie największą frakcją w Parlamencie Europejskim, będzie jednak miała teraz bardzo prozaiczne problemy - z konkurencją polityczną i to nie jednej, ale dwóch sił na prawicy. Brytyjscy konserwatyści tworzą bowiem z PiS i z czeskim ODS nowe, eurosceptyczne ugrupowanie, a z drugiej strony przybyło eurodeputowanych ksenofobicznej prawicy. Przykładem jest Brytyjska Partia Narodowa, która po raz pierwszy wprowadziła swoich posłów do Parlamentu Europejskiego. Na kryzys ma ona prostą receptę: zamknąć granice i odesłać cudzoziemskich robotników, także Polaków, tam skąd na Wyspy przyjechali. Centroprawica może być bardziej niż dotąd skłonna dawać poklask takim ideom - jesteśmy już tego świadkami we Włoszech. Dla lewicy i Zielonych to polityka nie do przyjęcia.

Te wybory dowiodły, że alternatywą dla oligarchicznych partii konserwatywnych są nie tylko ksenofobiczni populiści lub socjaldemokratyczna biurokracja, ale odpowiedzialne, stabilne ruchy proeuropejskie i obywatelskie proponujące nowoczesny program ekonomiczny i społeczny oraz kurs rozwoju gwarantujący godność i jakość życia wszystkim. Solidarność jest aktualnym pojęciem.

W Polsce działa wiele lokalnych ruchów działających na rzecz wspólnoty, równości, jakości środowiska naturalnego. Mamy coraz więcej światłych i pełnych inicjatywy samorządów. I to właśnie jest nowoczesną polityką, a nie jałowy pojedynek na spoty PO-PiS, które faktycznie są dwiema stronami tej samej prawicowej monety. W najbliższych wyborach samorządowych mamy szanse stworzyć prospołeczną i proekologiczną siłę. Nie dajmy sobie wmówić, że "there is no alternative". Ta opcja propagandowa upadła wraz ze zwycięstwem Obamy, który wprowadza Green New Deal.

*Bartosz Lech, doradca Grupy Zielonych w Parlamencie Europejskim, był kandydatem do Parlamentu Europejskiego z listy belgijskich Ecolo.

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Siedziba biura krajowego Partii Zieloni:
ul. Marszałkowska 1 lok. 160
00-624 Warszawa
e-mail: biuro@zieloni2004.pl

www.partiazielonych.pl | www.zieloni2004.pl
14,656,781 Unikalnych wizyt