ENGLISH
Home O nas Kontakt Prawo Linki Galeria Publicystyka Historia Pobierz Rss KOMITET WYBORCZY PARTIA ZIELONI 2018/02/25
Partia Zielonych 2004
wesprzyj naszaangażuj się
MENU
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Aby założyć konto, wypełnij e-deklarację członka/członkini lub sympatyka/sympatyczki.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Home « Nasi Ludzie « Elżbieta Jagiełło « Profil: Wywiad z Elżbietą Jagiełło
Rozmawiała Karolina Adamczyk

Czym dla Pani jest feminizm?

- Chciałam na wstępie zaznaczyć, że w większości są to moje prywatne wypowiedzi. Nie uzurpuję sobie prawa do wypowiadania się w imieniu całego środowiska feministycznego.

Dla mnie to wciąż nieustająca i twarda, bezkompromisowa walka o prawa kobiet, o równy status płci kobiet i mężczyzn i wyrównywanie szans. Dla mnie osobiście to również zakaz dyskryminacji i marginalizacji ze względu na wiek, rasę, wyznanie, orientację seksualną, niepełnosprawność.

Od kiedy jest pani feministką?

- Myślę, że od zawsze. Mam bardzo niezależną naturę i nie pozwolę sobie narzucać ani poglądów, ani postępowania niezgodnego z moimi ideałami. Feministką walczącą jestem od ok. 8-9 lat.

Swoje pierwsze kroki stawiałam w Przedwyborczej Koalicji Kobiet, która zajmowała się promowaniem kobiet do większego uczestnictwa w życiu społecznym i politycznym. Zostałam koordynatorką regionalną. Zdobyłyśmy środki finansowe z UNIFEM-u (jest to fundusz kobiet amerykańskich), które przeznaczyłyśmy na budowanie demokracji w Polsce. Wydrukowałyśmy ulotki z nazwiskami samych kobiet - kandydatek do Sejmu i Senatu RP, organizowałyśmy szkolenia, warsztaty. Odniosłyśmy wielki sukces, bo do wyborów stanęło najwięcej kobiet w powojennej historii wyborów w Polsce. Wiele z nas otrzymało mandat posłanki i senatorki. Jeszcze więcej z nas zostało radnymi.

Aby bardziej zaktywizować kobiety w Radomiu utworzyłam Koalicją Kobiet Europejskich, która zajmuje się m.in. równym statusem płci kobiet i mężczyzn, walką z dyskryminacją. Jestem prezeską. Utworzyłam w Radomiu Klub Fundacji Kobiet Polskich „Zawsze Zdrowa i Aktywna” i jestem liderką. Jest to promocja zdrowia kobiet dojrzałych. Podejmujemy działania edukacyjne profilaktyki i wczesnej diagnostyki, mające na celu poprawę jakości życia oraz poprawy wizerunku kobiet dojrzałych w społeczeństwie. Naszymi najbardziej znanymi w Radomiu akcjami była m.in. „Bezpieczna taksówka dla kobiet”. Od godz. 22.00 do godz. 6.00 rano kobiety jeździły ze zniżką oraz mogły korzystać z pomocy kierowcy. Inną bardzo fajną akcją była „Różowa konwalia”- walka z rakiem szyjki macicy. Sprowadziłyśmy wtedy z Holandii sterylny, jednorazowy sprzęt do pobierania cytologii, który rozdawałyśmy kobietom nieodpłatnie. Naszymi gośćmi byli m.in.: Izabela Jaruga-Nowacka (b. wiceprezeska Rady Ministrów), prof. Marek Balicki (b. minister zdrowia), prof. Magdalena Środa (b. ministra ds. równego statusu płci). Włączałyśmy się w akcje Amnesty International dot. Obrony przed ukamienowaniem Aminy Lawal i innych kobiet doświadczających przemocy, broniłyśmy chińskiego lekarza, który uświadamiał ludzi, co to jest HIV/AIDS. Nasze akcje z ostatniego tygodnia to włączenie się w światowy bojkot google i yahoo za to, co polityka tych firm zrobiła w Chinach. Wysyłałyśmy również protesty do Ambasady Kanadyjskiej przeciwko masowemu wyżynaniu fok. Włączamy się w działania ekologiczne, dlatego żadna z nas nie nosi na swoich plecach cierpienia innych istot żywych, po prostu nie nosimy futer i skór zdartych z naszych mniejszych przyjaciół. Wiele z nas jest wegetariankami.

Wiem, że grupy feministyczne mają wielu przeciwników, a nawet ośmielę się stwierdzić, wrogów, którzy niejednokrotnie bojkotują wszelkie Wasze inicjatywy. Zebrania, które organizujecie w swoim gronie z całą pewnością nie należą do najbezpieczniejszych. Musicie się liczyć z pewnym ryzykiem. Jak Pani sobie z tym radzi i co zatem znaczy „bycie feministką” we współczesnym świecie? Czy jest to sposób na życie, czy ideologia? A może jedno i drugie?

- Być feministką to wielki zaszczyt. To znaczy być wojowniczką światła. Trzeba być zorientowaną na feminizm tak, jak jest się zorientowanym homo czy heteroseksualnie. To determinacja fizyczna i psychiczna. To ciągłe narażanie się i wystawianie na krytykę, a także przemoc. Ja ostatnio za swoją działalność znalazłam się na czarnej, faszystowskiej liście Krew$Honor. Pod nr 191 widniało moje nazwisko: Elżbieta Jagiełło prezeska Koalicji Kobiet Europejskich w Radomiu. Starsi radomianie dobrze pamiętają, że takie listy tworzyło SS i gestapo w celu eksterminacji. W Polsce istnieją grupy faszystowskie, które mają swoje zjazdy w lasach wokół Ślęży i w okolicach Świdnika. Uczą się konstruowania petard, które można wrzucić do restauracji, synagogi lub Monaru. Na obozach są szkoleni jak rozpoznać Żyda po twarzy, pacyfistów nazywają „brudasami białej rasy”. Słuchają z kaset nazistowskich pieśni i oglądają slajdy pacyfikacji Murzynów przez Ku Klux Klan. Całość dopełniają kije bejsbolowe.

Feminizm jako sposób na życie stanowczo odradzam. Pieniędzy żadnych się na tym nie zarobi. Natomiast ryzykuje się zdrowiem i można przypłacić życiem.

Rozumiem, że w to po prostu trzeba głęboko wierzyć, a co za tym idzie, być gotowym do dużych poświęceń. Coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że bycie feministką (taką autentyczną, wiarygodną, z pasją i niezłomnymi przekonaniami) to prawdziwe wyzwanie. Zapewne ma Pani świadomość istnienia wielu niesprawiedliwych opinii, stereotypów, które kształtują postrzeganie feministek...

- Stereotypowe postrzeganie feministek jest dla nas bardzo krzywdzące, ponieważ często kojarzone jesteśmy z rozwrzeszczanymi babochłopami, z nadmiernymi ambicjami, rozbuchanym ego, pogardzającymi mężczyznami. Feministki to wspaniałe kobiety, dzięki którym inne panie mają obecnie m.in. prawo wyborcze, prawo do edukacji, itp. Krzyk to niejednokrotnie jedyna forma zwrócenia uwagi na problemy kobiet. O prawach kobiet głośno jest zawsze przed wyborami parlamentarnymi dzięki różnym opcjom politycznym, które wtedy obiecują nam tzw. gruszki na wierzbie, licząc na nasze poparcie, prosząc nas o zorganizowanie dla nich kampanii wyborczej, itp. Ja osobiście przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi byłam rozchwytywana zarówno przez lewicę, jak i przez prawicę. Obietnicom nie było końca. Zostałam nieugięta, sama wystartowałam w wyborach jako kandydatka niezależna do Sejmu RP.

Pamiętam, że nie wypowiada się Pani w imieniu całego środowiska „kobiet walczących”, ale jestem ciekawa opinii feministki na temat aborcji...

- Priorytetem dla feministki jest prawo kobiety do bezpiecznej i legalnej aborcji. Obecna ustawa antyaborcyjna jest zła i nie jest egzekwowana. Spowodowała jedynie powstanie olbrzymiego podziemia aborcyjnego, gdzie przerwania ciąży dokonuje się często w warunkach urągających higienie, zdrowiu i życiu kobiety. Kosztuje bardzo drogo i tylko bogate kobiety mogą sobie na nią pozwolić. Zdarza się, że ci sami lekarze, którzy w publicznej służbie zdrowia odmawiają zabiegu zasłaniając się klauzulą sumienia, w swoich gabinetach prywatnych wykonują „produkcję masową”.

Często kobiety po takim zabiegu mają powikłania, które leczą w państwowej służbie zdrowia. Budżet na tym traci podwójnie i tracą kobiety. Tę nieszczęsną ustawę należy niezwłocznie zmienić!

Chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że w Polsce niepotrzebnie wykonuje się łyżeczkowanie macicy w celu usunięcia niechcianej ciąży. To jest zabieg niebezpieczny i drogi. W krajach europejskich stosuje się inne metody przerywania ciąży, np. metodę próżniową. Jest bezpieczna i tania, i kobiety mogą sobie ją wykonywać nawet same, ew. przy pomocy tylko położnych, eliminuje się lekarzy. Najlepsza jest metoda farmakologiczna, czyli pigułka „PO”, którą trzeba zażyć do 72 godz. po niezabezpieczonym stosunku płciowym. Taką pigułkę można kupić w Polsce, na receptę. Nie jest to pigułka wczesnoporonna, a więc odpada dylemat moralno-etyczny. We Francji czy w Niemczech pigułkę kobiety kupują bez recepty, a np. w Johannesburgu te środki leżą na półkach w supermarketach i nikogo to nie dziwi. Mamy w Polsce jedną z najbardziej restrykcyjnych ustaw antyaborcyjnych na świecie, zaraz po Irlandii.

Jestem pewna, że Pani odważne, jak na wciąż mało liberalną Polskę, poglądy spotkają się z falą krytyki. Ma Pani dużo racji, ale pamiętajmy, że lepiej jest zapobiegać niż leczyć.

- Tak, dlatego rzetelna edukacja seksualna, nie podszyta światopoglądem, jest naszym kolejnym celem.
Coraz częściej się zdarza, że 13-latki zachodzą w niechcianą ciążę. Rzetelne edukacja seksualna to nie jest nauka pozycji seksualnych i sprawnej wymiany płynów fizjologicznych. To wiedza medyczna m.in. z zakresu seksuologii, psychologii, socjologii i prawa. Edukować się powinno jak najwcześniej, przy czym wiedza musi być dostosowana do wieku. Niech edukują lekarze, a nie katecheci czy księża, którzy mają dość własnych problemów.

Wspomniała Pani o duchownych. Kobiety w Kościele - to ważna kwestia.

- Bardzo się cieszymy, że kobiety dopuszczone zostały przed ołtarze. Najwięcej zastrzeżeń, co do ministrantek w kościele mają sami księża, ponieważ uważają, że dziewczynki są bardziej uduchowione, są lepiej zorganizowane i wykoszą chłopaków.

Walentynki już za nami. Dzień Kobiet wkrótce. Opinie feministek na te i inne „święta”?

- Feministki Dzień Kobiet obchodzą bardzo uroczyście. Nie są to takie obchody jak dawniej, kiedy dawano kobietom rajstopy i kwiatka dla zatkania buzi, aby nie domagały się należnych im praw równości, że np. wykonując tę samą pracę, co mężczyzna, zarabiają przeciętnie 30% mniej, że mają utrudniony dostęp do szkoleń i awansów. Obecnie z okazji Dnia Kobiet organizowane są wspaniałe manify. W wielu miastach Polski odbywają się marsze, happeningi. Na sztandarach niesiemy hasła, demonstrujemy. Jest to też forma walki o prawa kobiet, zwrócenia uwagi społeczeństwa na problemy nękające środowiska kobiece. Bywa niebezpiecznie, bo często lecą na nas kamienie i butelki od osobników, którzy chcą się zabawić naszym kosztem. Z roku na rok na te manifestacje przychodzi coraz więcej ludzi, zarówno młodych jak i starszych, coraz więcej parlamentarzystów i autorytetów moralnych. Tegoroczna manifa odbędzie się 5 marca br w Warszawie. O godz. 12,00 wyruszymy spod Sejmu RP. w Warszawie. Zapraszamy!

Walentynki każda z nas obchodzi indywidualnie. Wiem, że niektóre osoby homoseksualne odczuwają to święto bardzo przykro i uważają, że jest dla nich dyskryminujące, ponieważ większość imprez przewidziana jest dla par heteroseksualnych. Bardzo sympatyczne jest święto babci, podczas którego sięgamy do swoich korzeni, tradycji rodziny, zarysu historycznego kobiet.

Na zakończenie: sfera życia kobiet, do której feministki nigdy nie wpuszczą mężczyzn?

- Dla mnie osobiście nie ma takiej sfery. Bardzo nie lubię wszelkiego rodzaju tajemnic, tabu. Na pewno pewne sfery życia kobiet będą niedostępne dla mężczyzn. Są to sfery związane z naszą biologią i psychiką. I jest to zrozumiałe. Gdziekolwiek pojawiają się feministki, mężczyźni zaraz do nas dochodzą, chcą rozmawiać, pytają. W klubach tylko dla kobiet mężczyźni wchodzą do nas nawet oknami, chowają się w szatni. Nie odważyli się tylko jeszcze wejść do damskiej toalety.

Wg mnie chodzi o to, aby się uzupełniać, a nie ciągle licytować, kto jest lepszy, bardziej wykształcony. Nie chodzi o podkreślanie różnic, chodzi o uzupełnianie się. Równowaga w przyrodzie musi być.

Źródło: http://www.zieloni.org.pl/articles.php?id=1035
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Siedziba biura krajowego Partii Zieloni:
ul. Marszałkowska 1 lok. 160
00-624 Warszawa
e-mail: biuro@zieloni2004.pl

www.partiazielonych.pl | www.zieloni2004.pl
15,276,709 Unikalnych wizyt