ENGLISH
Home O nas Kontakt Prawo Linki Galeria Publicystyka Historia Pobierz Rss KOMITET WYBORCZY PARTIA ZIELONI 2017/11/20
Partia Zielonych 2004
wesprzyj naszaangażuj się
MENU
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Aby założyć konto, wypełnij e-deklarację członka/członkini lub sympatyka/sympatyczki.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Home « Publicystyka i Media « Zieloni 2004 w mediach « Po polsku: Polska partia Zielonych w Belgii
Link

Polska partia Zielonych w Belgii

ROZMOWA > Rozmowa z Bartkiem Lechem, przewodniczącym nowo powstałego Koła Polskich Zielonych w Brukseli.


– Zieloni to dość nowa partia na polskiej scenie politycznej. Główne filary programowe to ekologia, zrównoważony rozwój, demokracja. Założyliśmy tę partię ze świadomością tego, że potrzeba trochę świeżości w polskiej polityce. Z jednej strony świeżości pokoleniowej – to znaczy młodzi ludzie muszą brać odpowiedzialność za kraj, a po drugie – trochę świeżości ideowej. Podział na tych, którzy siedzieli z jednej albo z drugiej strony Okrągłego Stołu powinien się skończyć. Żyjemy w takich czasach, że to ci ludzie, którzy tam nie siedzieli, powinni brać odpowiedzialność za kraj.

– Czy Zieloni wszędzie w Europie mają podobne poglądy polityczne?

– Zieloni mają to do siebie, że zajmują się naturą, oczywiście nie tylko, ale od tego zaczęliśmy. Natura nie ma granic – słup powietrza nie kończy się na Odrze, a ta nie płynie wzdłuż pasa granicznego, ptak też nie zawraca na granicy. Dlatego jesteśmy najbardziej spójną grupą polityczną w Europie – bo łączą nas ponadnarodowe sprawy. Program Zielonych w różnych krajach europejskich nie różni się od siebie aż tak bardzo, w większości mamy te same postulaty. To, co czyni nas jeszcze bardziej europejskimi, to to, że problemy, którymi się zajmujemy, mogą być załatwione tylko na europejskim poziomie – bezpieczeństwo energetyczne, jakość pracy, pokój w sprawach międzynarodowych. Oczywiście pracujemy także silnie na poziomie lokalnym, jednak to, co nas trzyma razem, to właśnie ta europejska skala i dlatego jesteśmy tacy spójni. Jeśli się spojrzy na socjalistów czy konserwatystów w Parlamencie Europejskim, to widać znaczne różnice między nimi. Polscy socjaldemokraci nie mają nic wspólnego z portugalskimi, konserwatyści z Polski różnią się znacząco od swoich kolegów z Belgii. Zastanawiam się nawet, czy oni nie powinni być w innych grupach w parlamencie. W naszym przypadku te sprawy się mają trochę inaczej. Zielony kolor to zielony kolor – i w Belgii, i w Polsce.

– To pierwszy taki oddział polskiej partii za granicą?

– Tak.

– Czym będzie się zajmować?

– W Belgii mieszka dużo Polek i Polaków. Zastanawialiśmy się, jak spróbować bardziej zaangażować ich w życie polityczne tego kraju. Stwierdziliśmy, że dobrym pomysłem będzie otwarcie tutaj partyjnych struktur, żeby Polacy mieli swoich reprezentantów, którzy będą rozmawiali z tutejszymi partiami. Ecolo i Groen, siostrzane partie polskich Zielonych, mają swoich przedstawicieli na wszystkich szczeblach władzy w Belgii. W zeszłym tygodniu mieliśmy z nimi spotkanie. Cieszą się, że takie polskie koło Zielonych tu powstało. Interesuje ich sytuacja mniejszości polskiej w Belgii. Zdecydowaliśmy o podjęciu wspólnych działań – od konferencji po wspólny wieczór, który chciałaby zorganizować partia Ecolo. Oni są bardzo ciekawi nie tylko tego, jak tu żyją Polacy, ale także jaką mają kulturę, jakiej słuchają muzyki, jaka jest tradycyjna polska kuchnia. Pomysł powstał dzięki pani Isabelle Durant, szefowej Ecolo, która zadawała mi wiele pytań na temat polskiej kultury. Podczas tej rozmowy doszliśmy wspólnie do wniosku, że warto coś zorganizować. Wtedy nie tylko Ecolo, ale i inni zainteresowani mogliby nas bliżej poznać.
Myślę, że to jest bardzo ważne tworzenie takiego połączenia. Belgia to dom wielu Polaków i trzeba mieć wpływ na miejsce, w którym się mieszka. Sprawa remontu ulicy nie jest załatwiana w Polsce, tylko tutaj. Warto więc, by belgijskie partie wiedziały, co myślą Polacy. Rozwijanie partyjnej struktury jest pierwszym krokiem w tym kierunku.

– Macie zamiar rozwijać swoje struktury w innych miejscach Europy?

– Był już taki pomysł, żeby sprawdzić, czy mamy odpowiednio przygotowane kadry w Berlinie czy w Londynie. Bardzo interesującym miejscem byłaby także Irlandia.

– Jak macie zamiar wcielać w życie program polityczny Zielonych pośród Polaków mieszkających w Belgii?

– Żeby stworzyć program polityczny, trzeba najpierw wysłuchać ludzi, ustalić, jakie mają potrzeby, z czym się tutaj borykają. Przez następne miesiące planujemy to robić. Chcemy być w polskich miejscach i rozmawiać z Polkami i Polakami. Na podstawie tych rozmów stworzymy program, który zaproponujemy Ecolo i Groen. Mamy nadzieję, że nasz program stanie się częścią programów tych partii.

– Co myślisz o pomyśle uznania Polaków za mniejszość narodową w Belgii?

– Brzmi bardzo ciekawie. Mniejszości narodowe mają specjalny status, w związku z tym mają dodatkowe przywileje i może jest to właśnie jedna z dróg, żeby polepszyć sytuację mieszkających tu Polaków. Bo tu nie chodzi o żaden symbol, żeby polska flaga gdzieś tam sobie powiewała, tylko o to, żeby polscy pracownicy nie byli wykorzystywani przez belgijskich pracodawców, żeby mieli dostęp do opieki medycznej i innych świadczeń. Także żeby mieli legalne drogi odwoływania się od decyzji administracyjnych, żeby uczestniczyli w życiu politycznym i publicznym, żeby mogli być kandydatami do parlamentu federalnego. Myślę, że status mniejszości to byłaby dobra droga, by to osiągnąć. Czy najlepsza? Nie wiem, trzeba by się było nad tym jeszcze zastanowić.

– Czy Twoim zdaniem Polacy rzeczywiście chcą uczestniczyć w belgijskim życiu publicznym? Ostatnie wybory lokalne pokazały, że mimo możliwości zaledwie garstka naszych rodaków pofatygowała się do urn.

– To, co powinniśmy zrobić, to dostarczyć Polkom i Polakom informacje o tym, jak głosować. To, co potem zrobią z tą wiedzą, to jest ich sprawa. Ja chciałbym być pewien, że wszyscy wiedzą, jak głosować w Belgii. Póki co wiele osób nie wie nic na temat swoich praw w tym zakresie, nie wie także nic o choćby zarysach systemu politycznego. I to nie z własnej winy, tylko dlatego, że jeszcze nikt tego nie zaprezentował po polsku i w przystępnej formie. Wspólnie z Ecolo planujemy wydanie takiej ulotki dotyczącej tego, jak głosować w Belgii, jeśli się posiada paszport innego państwa. Te procedury nie są skomplikowane, trzeba tylko o nich wiedzieć.

– Zieloni to partia o poglądach nowoczesnych, w Belgii znaczna część mieszkających tu Polaków to ludzie o raczej tradycyjnych, katolickich poglądach. Jak zamierzacie pogodzić te sprawy?

– Wydaje mi się, że ludzie, którzy chodzą do kościoła, mogą być nowocześni, to w ogóle się nie wyklucza. Wewnątrz partii Zielonych istnieją także nieformalne grupy – katolików, protestantów itp. Myślę, że Kościół ma także wiele do zrobienia w sprawie dystrybucji informacji dotyczących np. tego, jak i gdzie głosować.
I muszę powiedzieć, że nie jestem pewien, czy obecność na mszy wpływa na poglądy polityczne. Jestem przekonany, że gdyby pójść przed kościół i zapytać, na kogo ostatnio pan/pani głosował/a?, to dostaniemy tyle odpowiedzi, ile jest możliwości, partii i poglądów.
Zresztą, kto na kogo głosuje, to nie jest to, na czym my się będziemy skupiali. Nam zależy na tym, żeby Polki i Polacy mieszkający w Belgii w ogóle poszli głosować. Oczywiście będę szczęśliwy, jeśli oddadzą głos na Zielonych. Politycznie natomiast mamy zamiar się skupić przede wszystkim sytuacji polskich pracowników w Belgii. Nie wykluczam współpracy naszej grupy z innymi partiami. Nie wykluczam też współpracy z Kościołem. Sprawy światopoglądowe odkładamy na bok. Nam chodzi o to, żeby Polacy poczuli się w Belgii jak pełnoprawni obywatele.
Decydując się na założenie Koła Polskich Zielonych w Brukseli, wiedzieliśmy, że to nie jest łatwa sprawa i ta inicjatywa to wielkie wyzwanie, dlatego liczymy na współpracę ze środowiskami polonijnymi.

– Jak będzie wyglądała w praktyce wasza działalność?

– Mamy kilka pomysłów, których, póki co, nie będę zdradzał. W każdym razie nie interesuje nas takie partyjne rozdawanie ulotek. Myślimy np. o formach happeningowych. Nasze zadanie polega bowiem nie tylko na tym, żeby Polacy poczuli się dobrze w Belgii, chcemy też, by było ich widać. Jak Belgowie zauważą, że tu jest silna polska grupa, to zaczną jej poświęcać więcej uwagi. Trzeba wyjść na zewnątrz i pokazać, że Polacy to ludzie zaangażowani i przejęci sprawami swojej okolicy. Ważne jest także to, że Polacy mają interesującą kulturę, którą warto pokazać. To przecież nie jest tak, że Polacy mieszczą się tylko we własnych stereotypach z lat 90. Trzeba po prostu pokazać nową twarz Polski.

02.05.09 Rozmawiał Maciej Hilarowicz




Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Siedziba biura krajowego Partii Zieloni:
ul. Marszałkowska 1 lok. 160
00-624 Warszawa
e-mail: biuro@zieloni2004.pl

www.partiazielonych.pl | www.zieloni2004.pl
14,805,426 Unikalnych wizyt