
 Budowanie tkanki miejskiej plecami do ludzi skutkuje śmieciami i psimi kupami wszedzie tylko nie w śmietnikach - pisze Bartłomiej Kozek, przewodniczący koła warszawskiego Zielonych i Członek Zarządu Krajowego partii na stołecznym portalu.
 Grupa ekolog Magdy Mosiewicz zaproponowała stworzenie w pałacyku tzw. domu niezbędnego – czyli obiektu, w którym na dłuższy lub krótszy czas mogliby zamieszkać turyści, studenci lub osoby w trudnej sytuacji życiowej, np. samotne matki. Więcej - na stronach Życia Warszawy.
 Wybory samorządowe będą pierwszym sprawdzianem, czy Grzegorzowi Napieralskiemu udaje się przekształcenie SLD z partii postkomunistycznego establishmentu w autentyczną socjaldemokrację. I testem tego, czy skazani jesteśmy na dominację PO.
  - Cieszę się, że uważa pan, że historia z Greedeksem zabrzmiała wiarygodnie. Zależało nam na tym - mówi Hanna Gill-Piątek z Zielonych 2004. - Chodzi nie tylko o inwestycję przy Jeziorku Czerniakowskim, tylko o całość procesu partycypacyjnego podczas wydawania zgód na inwestycje w Warszawie. Więcej - na stronach internetowych stołecznej "Gazety Wyborczej".
  Warszawscy Zieloni z niedowierzaniem i oburzeniem przyjmują informację, iż firma deweloperska Greedex zamierza przekształcić Ogród Saski w pseudonowoczesną betonową pustynię, gdzie zieleń będzie można oglądać za szkłem. Jak się dowiadujemy, firma zwołała na czwartek 17 czerwca konferencję prasową na pl. Bankowym, na której zaprezentuje swoją koncepcję zabudowy parku – tzw. Saski City.
 Nie widziałam ani razu, żeby pod wpływem konsultacji zmieniono istotnie lub zaniechano realizacji wcześniej wymyślonego projektu. Nie zdarzyło mi się doświadczyć, że zapewniony w prawie wpływ lokalnej społeczności na kształt własnego środowiska znalazł jakiekolwiek odzwierciedlenie w urzędniczych decyzjach, poza drobna kosmetyką polegającą na podwyższeniu ekranu czy rzuceniu ochłapu w postaci placu zabaw za wybudowanie spalarni.
  Wydarzenia wokół apteki Karola El Kashifa, położonej na zbiegu ulic Puławskiej i Rakowieckiej, po raz kolejny odsłaniają brak procedur awaryjnych, związanych z wspieraniem małej przedsiębiorczości w Warszawie. Warszawscy Zieloni domagają się od władz Mokotowa przyjęcia bardziej aktywnej postawy wobec El Kashifa i zapewnienia możliwości dalszego funkcjonowania apteki, przydatnej zarówno ze względu na usługi, świadczone lokalnej społeczności, jak i fakt zatrudnienia w niej 20 osób.
 Nie mogę zaprzeczyć, iż w ostatnich latach Warszawa poczyniła kilka milowych kroków w otwarciu na dialog społeczny. Szkoda tylko, że jest to dialog dotyczący spraw oczywistych i niekontrowersyjnych jak wywóz śmieci czy poziom hałasu. Jednak w dziedzinie konfliktogennych inwestycji infrastrukturalnych, których przecież dotyczyła wczorajsza konferencja, głos mieszkańców i mieszkanek Warszawy nadal jest konsekwentnie pomijany - pisze w swym liście Hanna Gill-Piątek.
  Brak wdrażania konstytucyjnej zasady zrównoważonego rozwoju powoduje, że w Polsce nadal dominuje technokratyczne podejście do powodzi: betonowanie rzek i budowanie coraz większych tam i wałów przeciwpowodziowych. Tworzymy kolejne groźne iluzje bezpieczeństwa. Nie można się w tej sytuacji dziwić, że każda powódź nas dramatycznie zaskakuje: technokratyczne podejście do powodzi jest najdroższym i co ważniejsze ostatecznie także nieskutecznym sposobem ograniczania ryzyka powodzi oraz zmniejszania ich skutków społecznych, ekonomicznych i ekologicznych. Zieloni od lat wskazują na potrzebę zintegrowanego podejścia do kwestii zmieniającego się klimatu, w tym gospodarki wodami.
 Parateatralne happeningi czy blokady to najgłośniejsze sprawy, najciekawsze dla mediów. Ale sukcesy ekologów nie ograniczają się powstrzymywania szkodliwych inwestycji. Za wielki sukces uznaję na przykład to, że tysiąc gospodarstw w Mszanie Dolnej ogrzewanych jest dzięki energii słonecznej. Wójt zaczął od budynków publicznych, potem przekonał mieszkańców, zdobył dopłaty z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, trochę dołożyła gmina, trochę właściciele domów. - Z Magdą Mosiewicz rozmawia Jan Smoleński
 Członek Rady Krajowej Zielonych 2004 Tomasz Kitliński jest coraz mocniej zaniepokojony stanem ekologii w mieście - a mówiąc prosto brudem Lublina. Miasto-kandydat na Europejską Stolicę Kultury nie może być tak zaniedbane, jak to się dzieje w Lublinie - mówi doktor Kitliński. Zieloni mają nadzieję, że List do Prezydenta będzie punktem wyjścia do kolejnych akcji. Planowana jest m.in. zbiórka podpisów pod petycją w tej sprawie. Proponują także stopniowe wdrażanie projektu Zielone Miasto Nowej Generacji. Więcej - na stronach Radia Lublin.
  Lubelskie Koło Zielonych 2004 uprzejmie zaprasza Państwa na konferencję prasową związaną z wręczeniem listu "o podjęcie najwyższych starań, żeby Lublin stał się miastem czystym i przyjaznym dla jego mieszkańców" panu Prezydentowi Lublina drowi inż. Adamowi Wasilewskiemu, która odbędzie się dnia 12 maja o godz. 13 przed Urzędem Miasta w Lublinie (plac Łokietka 1).
Adam Ostolski mieszka w Warszawie w dwupokojowym mieszkaniu. Segreguje śmieci, ale nie ma gdzie ich wyrzucać - odpowiednie pojemniki są na drugim końcu miasta. Jeździ tam rzadko, dlatego jeden z pokoi jest po brzegi wypełniony umytymi i posegregowanymi przez niego śmieciami...
 Nie dajmy się zwieść sondażom, mówiącym, że ekologia będzie ważnym tematem politycznym. Może i będzie (oby, zdecydowanie jest mi ona bliższa niż prezydenckie prawybory w PO), ale między byciem ważnym tematem a tematem, który zmobilizuje ludzi do głosowania na taką partię jeszcze daleka droga. Widać to od lat w hierarchii tematów, która nie przekłada się na zmianę sceny politycznej i jej podziału na PO i PiS. Miraż, że gdyby zrzucić rzekomo „kontrowersyjne tematy” ludzie pokochają ekologów nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Więcej - w serwisie klimatycznym Krytyki Politycznej.
 Koło warszawskie partii Zieloni 2004 wyraża swoje niezadowolenie z powodu postawy miasta wobec lokalu „Między Nami” na ul. Brackiej. Jego właściciele otrzymali ultimatum od miejskich urzędników – albo do 30 kwietnia zgodzą się na podwyższenie czynszu o 300%, albo zamykają swoją działalność w tym miejscu. Naszym zdaniem to poważne przesunięcie priorytetów – aktualnie miasto woli pompować pieniądze w takie inwestycje, jak stadion Legii, lekceważąc kulturotwórczą rolę prywatnych inicjatyw kulturalnych w tworzeniu niezbędnego dla zrównoważonego rozwoju miasta kapitału społecznego.
|